28 marca

Stać albo nie stać - oto jest pytanie?!

Każda kobieta będąca w ciąży doświadczyła sytuacji (nie)stania w kolejkach. No właśnie? Jak to jest? Czy kobieta w ciąży powinna tak jak inne osoby czekać grzecznie na swoją kolej czy też powinna być osobą uprzywilejowaną i być obsługiwana w pierwszej kolejności? Zapraszam na moje przemyślenia. 

(źródło:kobieta.onet.pl)
Dla jednych ustąpienie miejsca kobiecie w ciąży czy przepuszczenie jej w kolejce wydaje się być oczywiste. Inni jednak  uważają, że nie ma powodu, aby kobiety w ciąży były w ten sposób wyróżniane.
Tak naprawdę nikt nie jest zobligowany do specjalnego traktowania przyszłych matek, jednak przyznajcie same, że wszelkie przejawy empatii i życzliwości ze strony innych sprawiają, że życie ciężarnej staje się łatwiejsze i przyjemniejsze. 
Moim ulubionym stwierdzeniem adekwatnym do poruszonego tematu jest jakże znane i lubiane "ciąża to nie choroba". Owszem. Ciąża nie jest chorobą, jest naturalnym stanem fizjologicznym, jednak objawy towarzyszące jej przebiegowi zakrawają już o jakąś cząstkę medycznej patologii. No, bo - dla przykładu - kto zdrowy klęczy pół dnia nad klozetem, rzygając jak kot? 
Oczywiście każda kobieta ciążę przechodzi inaczej i tu właśnie przytoczę pewną sytuację kiedy rankiem, będąc w I trymestrze ciąży, musiałam wybrać się na rutynowe badanie krwi. Czułam się przerażająco źle. Na czczo, z uczuciem ciągłej mdłości, blada, zwinięta jakby w kulkę - z obawą przed tym, że gdy się wyprostuje to rzygnę - udałam się pod pokój zabiegowy. Tam zastałam ogrom ludzi. Było chyba z 15 osób. W poczekalni było duszno, gorąco i nie było miejsca aby usiąść. Ciąża nie była jeszcze widoczna więc nikt miejsca nie ustąpił, a samej o nie prosić było mi jakoś tak niezręcznie. W kulminacyjnym momencie złego samopoczucia postanowiłam zaryzykować i zapytać czy będę mogła wejść na badanie bez kolejki ponieważ jestem kobietą w ciąży i nie czuję się najlepiej. Ku mojemu zdziwieniu wszyscy jak jeden mąż zgodzili się. No dobra. Prawie wszyscy. Veto ogłosiła jedynie UWAGA! Inna kobieta w ciąży. Najprawdopodobniej świetnie się czująca, odpicowana jak na pokaz mody, szpileczki, torebeczka, wieczorowy make up. Uznała, że ona też jest w ciąży i nikt się nad nią nie lituje. Puenta tego była taka, że musiałam poprosić o klucz do ubikacji i tak sobie tam siedziałam, a cała poczekalnia wysłuchiwała moich wymiotnych odgłosów. Normalnie bym się tym przejęła, ale wtedy było mi już wszystko jedno. Byłam zła i zażenowana zaistniałą sytuacją.
Ciąża to taka sinusoida. W I trymestrze czujesz się jakby przejechał po Tobie walec. W II jest mega świetnie j kosmicznie, masz w sobie energię, radość i czujesz się mega atrakcyjna, a wszystko to po to aby w III trymestrze poczuć się jak gigantycznych rozmiarów kula bilardowa. W dodatku wiecznie niewyspana.
Dzięki odpowiednim przepisom przyszłe mamy mogą liczyć na sprawniejsze załatwienie spraw w przychodni czy w laboratorium. Mój przykład pokazuje jednak, że nie zawsze tak właśnie jest. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w sklepach czy tramwajach. Tam trzeba liczyć już jedynie na to czy ktoś się zlituje widząc jak z wielkim basiurem stąpasz z nogi na nogę, bo Twój pęcherz chce już się opróżnić. Na szczęście w wieku sklepach powstają tzw. kasy pierwszeństwa, przeznaczone właśnie dla ciężarnych. Warto korzystać z tego udogodnienia.



Niestety, nie wiem czym jest to spowodowane, ale sama będąc w ciąży zauważyłam, że w tej kwestii bardziej wyrozumiali byli mężczyźni. To dziwne. Mogłoby się wydawać, że kobiety, które same są matkami, które same przechodziły ciążę, powinny lepiej rozumieć ciężarne kobiety. Nic bardziej mylnego... To przykre. Sama, poznając trudy ciąży, staram się teraz uprzyjemnić życie ciężarnym kobietom i przepuszczam je w kolejkach z wielką chęcią. Wiem, że kobiety często czują się niezręcznie, prosząc o przepuszczenie w kolejce czy ustąpienie miejsca. Teraz, z perspektywy czasu uważam jednak, że jeśli jesteśmy w ciąży i faktycznie czujemy się źle to nie powinnyśmy wahać się proszenia o pomoc. Myślę, że w tłumie zawsze znajdzie się osoba, która okaże zrozumienie.  Jeśli jednak w ciąży czujemy się dobrze i możemy sobie poczekać kilka minut, stojąc w kolejce do kasy to nie nadużywajmy dobroci innych.

A jakie jest Wasze zdanie na temat pierwszeństwa ciężarnych kobiet? Czy same będąc w ciąży korzystaliście z tego przywileju? Czy spotkały Was z tego tytułu jakieś nieprzyjemne sytuacje?

79 komentarzy:

  1. Daję pierwszeństwo ciężarnym i ludziom z dziećmi, jeśli sama nie jestem zawalona dziećmi wtedy ;) Korzystam i korzystałam z kas pierwszeństwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również korzystałam z kas pierwszeństwa, choć nie zawsze. Czasem były dni kiedy było mi niezręcznie.

      Usuń
  2. Niestety w Polsce nie jest to jednak oczywistość, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  3. To co utkwiło mi w pamięci to mój szok w makro. Biegnie kobieta przez halę, patrzy w moim kierunku i mówi: proszę do kasy X. Rozglądam się czy to do mnie, a teściowa uświadamia mnie - no przecież do ciebie, bo jesteś w ciąży 😂
    Zaczęłam się śmiać bo nie skumałam dlaczego ta pani biegnie krzycząc akurat do mnie. Taka jednostkowa sytuacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie spotkała zabawna sytuacja w Rossmannie. Za mną stała kobieta w zaawansowanej ciąży, ja byłam w drugim miesiącu i brzuszka zero. Tej kobiety jednak nie widziałam. Nagle kasjerka krzyczy w moją stronę, zapraszam panią w ciąży do kasy. Patrzymy się z mamą na siebie zdziwione, a ja do niej: "a to już aż tak to widać?" :D wszyscy w kolejce i pani w kasie pękaliśmy ze śmiechu :D

      Usuń
  4. Kiedy byłam w ciąży, bardzo zaskoczona ustępowanie mi miejsca w autobusie. Najgorzej było latem. W kolejkach sklepowych było to samo. Czasami kierownicy sieciowek którzy widzieli mój brzuszek, prosili mnie na początek, co nie obeszło się bez uwag. Powiem, że częściej jeśli już, to w autobusie ustępowala mi miejsca młodzież, głównie chłopcy. Mężczyźni w średnim wieku udawali że mnie nie widzą. Wielu wpychali się przede mną podczas wsiadania do autobusu.

    Ja zawsze ustepowalam kobietom z brzuszkiem, przepuszczalam w kolejce i robię tak nadal. Mi było ciężko, więc rozumiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również tak mam. Wiem jak mi było wtedy ciężko i teraz mam mega zrozumienie dla ciężarnych kobiet.

      Usuń
  5. Nie jest to niestety oczywistość. Ludzie nie lubią ustępować. Sama będąc w ciąży stałam w kolejkach, autobusie itd. Znalazło się kilka osób, które mi ustąpiły, ale można je policzyć na placach jednej ręki, szkoda ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też kiedyś było to jakąś normą, rzadko zdarzała się taka uprzejmość.

      Usuń
  6. W Polsce niestety nie jest to takie proste, ja zawsze ustepuje kobieta w ciazy oraz osobom starszym.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze "pomagam" kobietą w ciąży. Sama doświadczyłam tego stanu i wiem jak bywa trudno. W mojej przychodzi nigdy nie wpuszczaja kobiet przed inne, na badanaich też się czeka, a w sklepach bywa różnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem przy badaniach czy u lekarza powinno się uwzględniać stan błogosławiony. Idzie taka ciężarna na czczo na badania... No ja to co badanie myślałam że ducha wyzionę.

      Usuń
  8. Korzystałam i nawet się nie zastanawiałam co ktoś sobie myśli. Tam, gdzie były kasy pierwszeństwa albo w przychodni od razu szłam bez kolejki. W innych miejscach zazwyczaj mnie ktoś przepuszczał albo pracownicy sklepu sami prosili na początek kolejki. Ale zdarzały mi się też nieprzyjemne sytuacje i niestety kładłam wtedy trochę uszy po sobie. Nauczona doświadczeniem jako młoda mama nie miałam już wątpliwości, żeby grzecznie acz stanowczo ludziom odpowiadać. Wiem, że nie wszystkim się moja postawa pewnie spodoba, powiedzą że roszczeniowa. Ale jeśli kobiety same o siebie nie zawalczą w ciąży i małymi dziećmi to nic się w społeczeństwie nie zmieni. Sama przepuszczam w kolejkach bo wiem jak trudno jest z płaczącym maluchem czekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo słuszna postawa! Trzeba walczyć o swoje. Teraz też już to wiem.

      Usuń
  9. Ja myślę, ze wszędzie powinny mieć pierwszeństwo, czasem nawet u lekarza widzę, ze ludzie się burzą ech...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety. Ludzie tego nie rozumieją. Już zrozumiała bym mężczyzn. Ale kobiety, które w wielu przypadkach same mają już ciążę za sobą. Ech.

      Usuń
  10. hej.ja usłyszałam będąc w ciąży od pań sprzedających że ciąża to nie choroba... ludzie w kolejkach byli bardzo niezadowoleni gdy podchodziłam do kasy uprzywilejowanej... powiem krótko - brak przyzwoitości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Moje ulubione stwierdzeniem ciąża to nie choroba :D

      Usuń
  11. Nie wszyscy ludzie wiedzą, że choć ustępowanie miejsca, czy pomoc osobom starszym, niepełnosprawnym, czy też kobietą w ciąży, nie jest obowiązkiem, to jest przejawem wysokiego poziomu kultury osobistej i dobrego wychowania.

    OdpowiedzUsuń
  12. Sama kobiety w ciąży przepuszczam, co z tego że w kolejce stoję z dzieckiem. My poczekamy, sama będąc w ciąży miałam podobnie jak Ty. Zazwyczaj to panowie mnie przepuszczali, kobiety patrzały jakby miały mnie zabić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne, prawda? Same powinny to najlepiej rozumieć...

      Usuń
  13. Ja nie mam dzieci, jednak podchodzę do tematu tak, że jeśli widzę kobietę w ciąży, to przepuszczam, zresztą na w wielu sklepach u mnie widnieje informacja, że kobiety w ciąży są obsługiwane pierwsze, myślę że to duża zaleta, bo niby głupia karteczka informacyjna, ale wiele zmienia w podejściu. W komunikacji miejskiej natomiast się zwykle nie rozglądam kto stoi i gdzie, więc tutaj jeśli ktoś mnie klepnie w ramię i zapyta, czy mogę ustąpić miejsca, to nie mam z tym żadnego problemu. "Ciąża to nie choroba" tak jak przytoczyłaś, jednak przepuszczenie kogoś w kolejce powinno być dla nas takim dobrym uczynkiem, na poprawę humoru - mnie te 5 minut nie zbawi zazwyczaj (jak nie mam czasu na zakupy to po prostu na nie nie idę), a komuś mogę sprawić radość, to czemu nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne. Chodzi o zwykłą życzliwość, uprzejmość.

      Usuń
  14. Ja zawsze staram się ustąpić miejsca kobietom w ciąży w tramwajach, a przepuszczanie je w kolejce uważam za coś normalnego. Jednak moja siostra miała taką niemiłą sytuację w jednym z marketów, że poszła do kasy pierwszeństwa, a klienci i tak nie chcieli jej przepuścić. Najgorsze, że pracownicy też nie zareagowali...
    Pozdrawiam, Wiktoria :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tragedia. Jak się słyszy takie historie to aż nóż w kieszeni się otwiera.

      Usuń
  15. Ja nie mam nic do kobiet w ciąży, przepuszczam, ustępuje, ale szacunku do siebie też oczekuje. Kiedyś jakąś starsza Pani nakrzyczała na mnie, że nie ustąpiłam miejsca kobiecie w ciąży, byłam wtedy w gimnazjum i czułam się fatalnie z objawami grypy: wymioty, dreszcze, bóle całego ciała, generalnie nie byłam się w stanie ruszyć, a ta Pani wyglądała dużo lepiej niż ja. Bardzo mnie to wtedy ruszyło i się rozpłakałam więc od tamtej pory mam raczej złe skojarzenia z całą triadą: seniorami, kobietami w ciąży i autobusami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście. Wiele zależy też od naszego własnego samopoczucia.

      Usuń
  16. Zależy jak trafimy... Ale często ludzie niestety nie ustępują... Niestety...

    OdpowiedzUsuń
  17. również daję pierwszeństwo :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Najgorsze jest właśnie to, że największej pomocy wymagałam w I trymestrze, kiedy nikt patrząc na mnie nie spodziewałby się, że jestem w ciąży. A głupio mi było pytać np. w tramwaju. W laboratorium sama się kiedyś wbiłam na początek kolejki, ale upewniłam się najpierw czy na drzwiach jest informacja, że kobiety w ciąży mogą wchodzić w pierwszej kolejności, bo nie miałam siły się kłócić z ludźmi i sobie wymyśliłam, że w razie czego pokażę tylko na kartkę :P
    Kiedy już ciąża była widoczna to było bardzo różnie. W II trym. faktycznie czułam się super i w zasadzie nie oczekiwałam żeby ktoś mi ustępował np. w sklepie. Raz tylko jak było bardzo gorąco i chciałam usiąść na wolnym (!) miejscu w autobusie, tylko musiałam poprosić jednego faceta żeby się przesunął, bo nie wciągnę brzucha (a to było miejsce z tyłu i była tam rurka do trzymania - no nie ma bata, nie zmieściłabym się, wystarczyło tylko żeby się trochę przesunął), to usłyszałam, że on mnie nie zapylał i o co ja mam pretensje. Także tego. Są ludzie i ludzie niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Boże. Ale żałosny tekst. I to w ustach mężczyzny. Szkoda gadać.

      Usuń
  19. W ciąży nie byłam, ale jeśli widzę kobietę w zaawansowanej ciąży to nie mam problemu, żeby ją przepuścić ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Sądzę, że przeważnie powinno się im ustępować, zwłaszcza gdy się źle czują. Szkoda, że nie zawsze jest to tak powszechne podejście.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nieraz jestem świadkiem jak inne osoby nie ustępują miejsca kobietom w ciąży, często to spotykam jak chodzę na pobierani krwi do przychodni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, to częsta przypadłość. Tak jak i w mojej historii.

      Usuń
  22. Ja również ustępuję miejsca kobietom w ciąży, przepuszczam w kolejce. Sama byłam dwa razy i wiem, że każda ciąża jest inna. W jednej początek był okropny a później tylko lepiej a w drugiej odwrotnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem tego samego zdania. W pierwszej ciąży pracowałam prawie do końca, w drugiej, musiałam szybko pójść na zwolnienie, leżałam w szpitalu z powodu ryzyka. O miejsce się sama nie dopraszalam, ale gdy ktoś ustępował, to siadałam, szczególnie w zaawansowanej ciąży.

      Usuń
    2. Każda ciąża jest inna. Trzeba jednak być w tej kwestii wyrozumiałym.

      Usuń
  23. Chyba zwrotem kluczem jest nie naduzywajmy. Ja wychodzilam z założenia,ze jak zle sie czuje to z domu nie wychodzę. Skoro mialam sile godzine chodzic po sklepie to mam sile postac te pare minut. Tak naprawde to bardziej potrzebowałam wyrozumialosci czy ustapienia miejsca idac z dzieckiem,które niecierpliwi sie w kolejce.
    A co do panów. Moze i sa bardziej wyrozumiali, ale rowniez chetnie wykorzystuja stan partnerek. Kiedys w kolejce do ginekologa pan od drzwi krzyczal: no ty to chyba bez kolejki bo w ciąży. Zbkadl jak zobaczyl caly korytarz brzuchatych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ale wiesz. W ciąży bywa różnie. Wyjdziesz na zakupy, bo musisz kupić coś na obiad i nagle możesz się gorzej poczuć. O badaniu krwi to już nie wspomnę, tam musisz po prostu iść.

      Usuń
  24. Ja w ciąży nie byłam, więc siłą rzeczy doświadczenia w tej kwestii nie mam, ale zawsze staram się ustąpić gdy widzę itp. również starsze osoby :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj nigdy nie zapomnę, kiedy moja zona była w ciąży łatwo nie bylo.

    OdpowiedzUsuń
  26. Strasznie mnie wkurza jak młode osoby wciskają się przed osoby starsze i kobiety w ciąży, aby jak najszybciej zająć miejsce, albo jak udają, że nie widzą wpatrując się w szybę.

    OdpowiedzUsuń
  27. W Polsce w sumie to rzadko można spotkać się z takim zjawiskiem, aby ludzie ustąpili. Niemniej jednak warto ustąpić miejsca ciężarnej kobiecie.
    Pozdrawiam ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Generalnie wydaje mi się, że mężczyzni są w większości kwestii bardziej wyrozumiali - i podchodzą do nich bez spiny oraz tzw. "kija w dupie". A kobieta kobiecie niestety (prawie) zawsze wilkiem - tak było, jest i pewnie jeszcze długo się nie zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo ciekawy wpis powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  30. Przepuszcza kobiet w ciąży, nawet jeżeli o to nie proszą, ale wiem że niestety w naszym kraju często jest z tym problem. Szkoda, mam nadzieję że w końcu się to zmieni!

    OdpowiedzUsuń
  31. Mnie zdarzyły się miłe i nie miłe sytuacje, ale jedna utkwiła mi w pamięci, kiedy zostałam zatrzymana przez policję z mego wielkim brzuchem, oznajmiłam że jeśli mi nie pozwolą jechać teraz już natychmiast dalej oddam mocz w bieliznę boi już dłużej nie wytrzymam. i tak oto mandatu nie dostałam;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Mnie nikt nigdzie nie przepuszczał!

    OdpowiedzUsuń
  33. Sytuacji widziałam kilka, jedni ustępują miejsca czy kolejki ciężarnym drudzy nie. Sama przepuszczam takie kobiety, które dziękują i widać, że są wdzięczne.

    OdpowiedzUsuń
  34. Pamiętam jak w aptece siadałam na podłodze w kolejce, byłam w widocznej ciąży i nikt mnie nie przepuścił.

    OdpowiedzUsuń
  35. Mega drażliwy temat. Przeokrutnie wkurza mnie traktowanie kobiet w ciąży jak "zwykłego człowieka". Wg mnie wymagają szczególnego traktowania i koniec kropka. Nie ma co się rozwodzić nad tematem. Przykre jest to, że inne kobiety zapomniały jak to jest być w ciąży i jak czasami może być ciężko i źle..Zapomniał wół jak cielęciem był.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie najgorsze, że kobiety są tak niewyrozumiałe!

      Usuń
  36. Ciąża to nie choroba... Jeśli przyszła matka źle się czuję lub po prostu chciałaby usiąść np. w autobusie dla bezpieczeństwa to oczywiście, że trzeba ustąpić miejsca, tak samo jak w sklepie w kolejce. Ale istnieje też coś takiego jak umiejętność mówienia, którą polecam - wystarczy poprosić, bo nikt nie będzie się specjalnie rozglądał za osobą w ciąży żeby zrobić jej przyjemność. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciąża to nie choroba, ale wiele objawów niefajnych się z nią wiąże. Zrozumieją to jedynie kobiety, które były w ciąży :-)

      Usuń
  37. Pamiętam jak byłam w ciąży i wracałam z pracy niestety busem ponieważ nie miałam w tamtym czasie prawa jazdy. Nie czułam się dobrze brzuszek był już dość widoczny a ja po całym dniu stania w kuchni i gotowania nie miałam już gdzie usiąść. Pamiętam do dziś jak stałam naprzeciwko zakonnicy która sobie oczywiście siedziała. W pewnym momencie zaczęłam prosić kierowcę żeby się zatrzymał bo robi mi się słabo i najgorsze było to że nawet w takiej chwili nikt nie ustąpił mi miejsca chociaż na chwilę zanim wyjdę z busa. Uważam że każda kobieta w ciąży powinna mieć pierwszeństwo.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uważam podobnie. Niezbyt przyjemna sytuacja z tym autobusem :(

      Usuń
  38. Zawsze ustępuję miejsca...Z drugiej strony sama gdy byłam w ciąży krępowałam się przyjmować taką pomoc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Też często czułam skrępowanie. Teraz jednak wiem, że postąpiłabym inaczej.

      Usuń
  39. Ustępuję miejsca,wolę jednak stać.Co do moich ciążowych dni?Różnie to bywało.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoją obecność.
Komentując, zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych osobowych.
Nie spamuj. Nie reklamuj. Odwiedzam każdego blogera, który pozostawi po sobie sensowny ślad.
Jeśli spodobał Ci się ten post udostępnij go na Facebooku.

Copyright © 2016 Vademecum Mamy , Blogger