29 marca

Zęby - czyli wszystko co chcecie wiedzieć o zębach, ale boicie się zapytać

Zęby - czyli wszystko co chcecie wiedzieć o zębach, ale boicie się zapytać
Witajcie!

Dziś coś dla rodziców, którzy planują ze swoim maluchem pierwszą wizytę u  stomatologa. Ale nie tylko...Zapraszam!


Zęby to bardzo ciekawa propozycja literacka od Wydawnictwa Dwukropek. W książce Wasze dzieci znajdą odpowiedzi na pytania dotyczące zębów i wszystkiego co z nimi związane czyli....

Skąd się biorą zęby? 
Dlaczego dzieci rodzą się bez zębów?
Jak myć zęby i dlaczego to takie ważne? 
Do czego służy nic dentystyczna?
Dlaczego słodycze są groźne dla naszych zębów?
Dlaczego zęby mleczne wypadają?
Komu i kiedy potrzebny jest aparat ortodontyczny?
Jak wygląda wizyta u stomatologa? 

Książeczka okropnie zaciekawiła moją Córkę. Co prawda jesteśmy już po pierwszej wizycie u stomatologa i przyznam szczerze, że bardzo żałuję, iż ta książka nie wpadła w nasze ręce jeszcze przed tą wizytą. Pamiętam jak bardzo się wówczas stresowałam. Teraz jestem pewna, że z tą książką byłoby nam nieco łatwiej. Skąd to wiem?

Książka jest bardzo czytelna i przejrzysta. Moja Dwulatka mocno utożsamia się z bohaterką książki - Polą. Kiedy czytam jej treść książki, żywo opowiada i pokazuje co przedstawiają poszczególne ilustracje. Najbardziej lubi fragment o borowaniu w zębach, choć domyślam się, że sama nie byłaby takim zabiegiem zachwycona... ;-)

Bohaterką książki jest jak już wspomniałam dziewczynka o imieniu Pola. Mama Poli jest stomatologiem. Dziewczynka już od pierwszych miesięcy swojego życia zaprzyjaźnia się z narzędziami dentystycznymi znajdującymi się w gabinecie jej mamy. Dzięki temu zęby Poli są zadbane i zdrowe począwszy od jej pierwszego ząbka, aż do dorosłości. 

W książce Twoje dziecko znajdzie najważniejsze informacje, które po wdrożeniu w życie, zapewnią zdrowy i piękny uśmiech. 

Bardzo fajne jest, że dziecko dowie się jak nazywają się poszczególne zęby i jaka jest ich rola. Pozna także nazwy podstawowych narzędzi dentystycznych. A co najważniejsze zapozna się także z etapami leczenia dentystycznego co niewątpliwie przyczyni się do zmniejszenia u dziecka potencjalnego stresu podczas wizyty u dentysty.


W książce znajdziemy pełne humoru i radości ilustracje. Żywe i multikolorowe barwy przyciągają wzrok i angażują w poznawanie treści. 
Krótka, ale konkretna treść zaciekawi tak bardzo, że dziecko będzie chciało poznać jak najwięcej nowych, "zębowych” faktów. 



Na wstępie wspomniałam, że książka spotka się z uznaniem rodziców, których dopiero czeka pierwsza wizyta ich dziecka u stomatologa, ale książka będzie idealna przede wszystkim dla rodziców dzieci, które boją się dentysty i niechętnie odwiedzają jego gabinet. Książka pomoże w przyjazny sposób oswoić się z koniecznością wizyt u stomatologa. 
Książka będzie także ciekawą propozycją dla ciekawskich dzieci, które uwielbiają zgłębiać tajniki wiedzy i dowiadywać się nowych, inspirujących rzeczy. 

Kto wie, a może to właśnie ta książka sprawi, że Twoje dziecko polubi wizyty u dentysty... A może nawet samo będzie chciało wykonywać taki zawód w przyszłości... :-) 

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu Dwukropek 



23 marca

Szalone przygody Hanii Humorek i jej Przyjaciół

Szalone przygody Hanii Humorek i jej Przyjaciół
Witajcie!

Dziś przychodzę do Was z zabawną serią pt. Hania Humorek i Przyjaciele. Kim jest tytułowa bohaterka i jakie przygody nam zafunduje? Zapraszam po więcej?! 


Hania Humorek to rezolutna dziewczynka, która uwielbia rozrabiać, dociekać, odkrywać. Przypadnie ona do gustu każdemu dziecku, ponieważ każdy maluch odnajdzie w tytułowej bohaterce cząstkę siebie. 

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Egmont w nasze ręce trafiły następujące tytuły z całej serii: Poszukiwanie Smrodkodonta oraz Pogromca Asteroid. Co w sobie skrywają? 




Hania Humorek i przyjaciele. Poszukiwanie Smrodkodonta. 

Smrodek to młodszy brat Hani. Nietypowe imię, prawda? Równie nietypowe jak i pomysły samego Smrodka. Kiedy chłopiec postanawia odnaleźć kieł tygrysa szablozębnego zaczyna się zwariowana przygoda. Smrodek jest tak zaangażowany w rozkopywanie całego ogródka, że nie docierają do niego żadne błagania, groźby i prośby Hanii, która próbuje oderwać brata od "beznadziejnego" pomysłu.

Czy Smrodek znajdzie w ogródku to czego poszukuje? A może natknie się niespodziewanie na coś zupełnie odmiennego? Jeśli jesteście tego ciekawi koniecznie sięgnijcie po tę książeczkę.




Hania Humorek i przyjaciele. Pogromca Asteroid. 

Smrodek jest zachwycony astronomią. Nie może doczekać się kiedy na własne oczy zobaczyć znaną kometę Shermana Holma. Nagle dowiaduje się, że w Rosji spadł meteoryt i postanawia uratować Ziemię przed zagładą. W szalonym badaniu kosmosu dzielnie pomaga mu Hania. 

Jakie przygody czekają na dwójkę rodzeństwa? Czy uratują naszą planetę? Koniecznie sprawdźcie jak się to zakończy!

Muszę przyznać, że styl w jakim stworzona jest ów seria bardzo do mnie przemawia. Humorystyczne dialogi, humor sytuacyjny. Treść napisana jest prostym, zrozumiałym językiem, który idealnie sprawdzi się nawet u maluszków, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z czytaniem. Pełne uroku ilustracje dopełniają zabawną treść. 


Za egzemplarze recenzenckie serdecznie dziękujemy Wydawnictwu Egmont 




20 marca

Tumtum. Dudniący Słoń - zabawna historia ogromnego słonia.

Tumtum. Dudniący Słoń - zabawna historia ogromnego słonia.
Witajcie!

Dziś kolejna propozycja literacka dla dzieci, zapraszam!

Tumtum. Dudniący Słoń to przezabawna, krótka opowieść o różowym słoniu poszukującym przyjaźni i akceptacji. 


W książce znajdziemy historię OGROMNEGO słonia. Jego imię to Tumtum. Nadali mu je pozostali mieszkańcy dżungli. Dlaczego? Bo Tumtum był słoniem niezwykłym, ogromnym i baaaardzo tajemniczym. Gdy się zbliżał, ziemia drżała, a w oddali słychać było głośne " Tuuum, Tuuum". Mieszkańcom dżungli na sam dźwięk dudnienia odbierało mowę, paraliżował ich strach. Nie mieli oni bowiem jednak odwagi, aby sprawdzić co lub kto skrada się w czeluściach dżungli. Byli oni przerażeni, snuli domysły na temat głośnych odgłosów jakieś w rzeczywistości wydawał przecież przemiły i sympatyczny słoń. To wszystko sprawiło, że główny bohater powieści czuł się bardzo osamotniony. Postanowił więc wyruszyć w głąb dżungli w poszukiwaniu jakiejś bratniej duszy. Jak zakończy się ta eskapada? Czy słoń odnajdzie w dżungli przyjaźń i zrozumienie dla swej odmienności, inności? 
Jeśli jesteście tego ciekawi koniecznie sięgnijcie po tę humorystyczną, ale jakże wartościową książkę! 


Dopełnieniem ciekawej treści są przepiękne ilustracje! Zabawne, nietuzinkowe i przepełnione żywymi kolorami! Ciekawym zabiegiem jest tutaj zabawa czcionką, która dodaje poszczególnym słowom jeszcze większej wyrazistości! 
Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu Dwukropek 



17 marca

Aqualia Thermal marki Vichy - wybawienie dla cery suchej

Aqualia Thermal marki Vichy - wybawienie dla cery suchej
Witajcie!
Dziś znowu kosmetycznie.
Zapraszam Was na recenzje mojego ostatniego odkrycia!

Moja skóra jest bardzo wymagająca. Często zdarza się, że bez większego powodu staje się podrażniona i przesuszona.


Nawilżanie to w moim przypadku absolutnie najważniejsza sprawa. Często zmieniam kremy do pielęgnacji twarzy, zawsze jednak staram się wybierać te, które zapewniają maksymalne nawilżenie. Niestety nie udało mi się znaleźć idealnego kremu nawilżającego do czasu napotkania na swej drodze pewnego "cudeńka"...

Szukając kremu, który ukoi moją podrażniona cerę i nawilży suche partie skóry natrafiłam na niezwykły specyfik firmy Vichy.
Vichy Aqualia Thermal  to głęboko nawilżający krem na noc.
I takie kremy moim zdaniem są najbardziej praktyczne. Kremy na noc pozwalają naszej skórze na maksymalne, spokojne pochłanianie z kremu wszystkiego co najlepsze. My spokojnie sobie śpimy, relaksujemy się, a nasza buzia wówczas odżywia się i promienieje.

Krem ma błękitna barwę, przepięknie pachnie, a jego konsystencja jest niezwykle lekka, nieco wodnista. Całość skrywa się w szklanym słoiczku, nieco ciężkim, ale wybaczam mu to. 


Krem szybko się wchłania, nie pozostawia na skórze tłustego filmu. Świetnie radzi sobie nawet z mocną przesuszoną cerą. Przy regularnym stosowaniu nie tylko dobrze nawilża, ale także wygładza i wyrównuje koloryt cery. To zdecydowanie mój nr 1 wśród kremów nawilżających!

A Wy? Lubicie kosmetyki marki Vichy? Jaki jest Wasz sprawdzony krem nawilżający?

13 marca

Serum powiększające usta od Eveline

Serum powiększające usta od Eveline
Witajcie! 
Dziś kosmetycznie!

Post stworzony dla kobiet, które chciałyby aby ich usta były pełniejsze i bardziej wyraziste. Zapraszam!

Ostatnio robiąc zakupy w drogerii internetowej skusiłam się na serum powiększające usta marki Eveline. Jednym z głównych składników serum jest kwas hialuronowy, który ma zapewnić owe powiększenie poprzez rozszerzenie i lepsze ukrwienie naczyń krwionośnych. Producent zapewnia także że serum zawiera trwały barwnik, który ulega utlenianiu i pozostawia usta lekko zaróżowione. Podobno po 3 aplikacjach usta stają się gładsze, pełniejsze i odzyskują kontur. Po 2 tygodniach wygładzają się zmarszczki wokół ust. 

Przyznam szczerze, że to pierwszy taki wynalazek w moich rękach. 

Moje usta są naturalnie pełne, nigdy nie narzekałam na to aby były za wąskie, za małe. 

Na serum więc skusiłam się głównie z ciekawości. Oto jakie są moje wrażenia.


Specyfik mieści się w miękkiej, poręcznej tubce. Osobiście nie lubię jednak takich aplikatorów, bowiem mam wątpliwości co do ich higieniczności. Jednak częsty, bezpośredni kontakt ust z nasadką tubki sprawi, że chcąc niechcąc część drobnoustrojów znajdzie się w środku tubki, gdzie mogą się przyjemnie namnażać w naszym kosmetyku. 

Pomijając ten niewygodny aspekt przejdę do samego kosmetyku. Serum ma żywo różową barwę, lekką, żelowa konsystencję. Pomimo takiej konsystencji serum świetnie się wchłania, nie pozostawia na ustach lepkiego filmu. Serum przyjemnie nawilża, nie wysusza ust. Nie zauważyłam  jeszcze ani trwałego zaróżowienia ust, ani wygładzenia zmarszczek wokół nich, ale zaznaczam że serum stosuje dopiero od 3 dni.

Co do najważniejszej obietnicy... POWIĘKSZANIA można stwierdzić, że serum optycznie powiększy Twoje usta, ale wg mnie jest to efekt minimalny, bowiem przy zastosowaniu szminki czy błyszczyka efekt będzie podobny. Dla porównania mam dla Was zdjęcia, jednakże to wykonane przed użyciem serum przedstawia poranne usta, zaraz po przebudzeniu, bez jakichkolwiek specyfików.


Reasumując, myślę że dla kosmetycznych gadżeciarek, które lubią takie wynalazki serum będzie fajną nowością. Produkt sprawi, że Twoje usta optycznie będą pełniejsze i bardziej seksowne, choć cudów nie należy się spodziewać. 

A Wy? Stosowałyście już jakiekolwiek kosmetyki powiększające usta w sposób nieinwazyjny? Jakie są Wasze wrażenia w tej kwestii? Co polecacie? 

08 marca

Dzień kobiet, dzień kobiet...

Dzień kobiet, dzień kobiet...
Witajcie.

Moje drogie czytelniczki! Pragnę złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia z okazji Dnia Kobiet! Spełnienia Waszych marzeń oraz wiele miłości i satysfakcji z życia!

W związku z dzisiejszym świętem przychodzę do was z propozycjami prezentów z okazji Dnia Kobiet i nie tylko! Która z nas nie lubi od czasu do czasu sprawić sobie czegoś niezwykłego? 
Zapraszam Was po więcej!

Pomysłów na prezent  z okazji Dnia Kobiet jest wiele, ale zazwyczaj każda z nas ma już przecież wszystko i chyba niczego nie potrzebuje. Wówczas z pomocą przychodzi genialny wynalazek typu prezenty personalizowane. 

Wiele ciekawych, spersonalizowanych propozycji  z okazji Dnia Kobiet znajdziecie w sklepie internetowym MyGiftDna.pl

Kiedy odwiedziłam stronę sklepu, byłam pod wrażeniem różnorodności upominków. To zdecydowanie miejsce w którym każdy znajdzie coś co będzie chciał podarować z przyjemnością drugiej osobie. 

Szukając upominku dla siebie z okazji swego święta kierowałam się chęcią posiadania czegoś niebanalnego, oryginalnego. 

Spójrzcie sami! 



Mega wielki kubek latte to coś czego szukałam! Do tego zabawny nadruk znajdujący się na kubku, który idealnie oddaje moje upodobania do wszystkiego co czekoladowe. Przyznam Wam szczerze, że kiedy w tym kubku zrobię sobie ulubioną herbatkę to piję ją chyba przez pół dnia. Kubek jest bardzo pojemny i idealnie sprawdzi się u klawiszy oraz herbacioszy. 

Do tego wszystkiego skusiłam się na personalizowaną koszulkę z możliwością wykonania własnego nadruku. 
Oto co firma MygiftDna stworzyła specjalnie dla mnie!


Niesamowita, prawda?

W 100 % bawełniana, dobrze dopasowana koszulka typu t-shirt na której możecie umieścić swój własny pomysł na oryginalną garderobę. I przy wszystkim możecie mieć pewność, że na 99,9% żadna koleżanka nie będzie mieć takiej koszulki jak Wy! 


To tylko dwa z tak licznych prezentów jakie możecie sprawić sobie lub komuś z okazji lub bez okazji...

A wśród nich między innymi coś dla śpioszek i wielbicielek popołudniowych drzemek....



Dla Srok, które uwielbiają wszystko co się świeci. Na zewnątrz eleganckie pudełko z osobistą dedykacją, a w środku srebrny, elegancki naszyjnik z inicjałami. 



Zabawny kieliszek, który pozwoli Ci zrelaksować się po całym tygodniu...



A dla tych które uwielbiają świat mody i urody, poręczne lusterko z personalizowaną dedykacją.


A co Wy wybrałybyście dla siebie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!


25 lutego

Pierwsza gra od Egmont - zachwycająca seria planszówek dla najmłodszych!

Pierwsza gra od Egmont - zachwycająca seria planszówek dla najmłodszych!
Witajcie!

Dziś zupełna nowość od Wydawnictwa Egmont. Gry planszowe dla najmłodszych. Zapraszam na recenzję!

Pierwsza gra z serii Akademia Mądrego Dziecka to dwie gry przeznaczone dla najmłodszych. Gra dedykowana jest dzieciom od 2 roku życia jednak chętnie skorzystają z niej również i nieco młodsze maluchy.

Egmont przygotował dwie propozycje gier. Zwierzątka oraz Mniam!


Gra Zwierzątka nauczy Twoje  dziecko rozpoznawania kolorów oraz kształtów, a dodatkowo w  świetny sposób zadziała na motorykę małą.


W pudełku znajdziemy 5 plansz zwierzątek, 20 figur oraz bawełniany woreczek do przechowywania figur.
Czerwona biedronka, żółta kaczuszka, niebieska ryba, pomarańczowy motyl oraz zielony żółw. Oto cały zwierzyniec. Gra jak na grę dla dwulatków przystało jest bardzo prosta. Wrzucamy wszystkie figury do woreczka, na podłodze rozkładamy szablony zwierząt. Każdy z uczestników losuje z woreczka figurę i dopasowuje ją kształtem oraz kolorem do odpowiedniego zwierzątka. Nic prostszego!
Ale uwaga! Wszystkie chwyty dozwolone. Moja Gwiazda początkowo dopasowywała figury zgodnie z kolorem, po dwóch próbach uznała, że czas uruchomić kreatywność i tworzyła już przepiękne, wielokolorowe zwierzątka.




Gra Mniam! pozwoli Twemu dziecku zapoznać się z nazwami warzyw oraz owoców. Ponadto nauczy rozpoznawania kolorów i poćwiczy liczenie.

W pudełku znajdziemy 15 żetonów przedstawiających owoce i warzywa, 1 żeton soku oraz 5 koszyków, kostka z kolorami.

Na czym polega gra?
Koszyczki rozkładamy na stole. Na każdym z nich układamy jeden dowolny żeton w odpowiednim kolorze. Pozostałe żetony oraz sok kładziemy na boku. Każdy gracz rzuca kostką. Kostka pokazuje dany kolor. Jeśli w koszyku o danym kolorze jest żeton gracz zabiera go. Jeśli koszyk jest pusty należy obejść się smakiem. Ale uwaga! Jeśli wyrzucisz kostką robaczka, możesz wziąć żeton z dowolnego koszyka. Koszyki uzupełniamy dopiero wtedy, gdy wszystkie żetony z poprzedniej kolejki zostaną zabrane z koszyków.  Wygrywa gracz, który zdobył najwięcej żetonów.

Zbyt skomplikowane?
Egmont przygotował także łatwiejszy wariant gry. Tutaj koszyki nie będą potrzebne więc możesz je odłożyć. Posortuj wraz z dzieckiem wszystkie warzywa i owoce wg koloru i połóż je na stole. Każdy z graczy rzuca kolejno kostka i bierze żeton we wskazanym kolorze (lub dowolny jeśli wypadł robaczek). Jeśli nie ma już na stole żetonu o danym kolorze, gracz traci kolejkę. Gra kończy się wraz z zebraniem ostatniego żetonu. Wygrywa gracz, który zdobył najwięcej żetonów.

My z kolei wymyśliliśmy jeszcze inny wariant. Dziecię rzucało kostką i kolor który wypadł wskazywał jej który owoc lub warzywo ma umieścić w jakim koszyku. Nie można wówczas tego nazwać grą, ponieważ ciężko wyłonić w takim wariancie zwycięzcę, ale niewątpliwie taka forma także pozwoli poćwiczyć dziecku rozpoznawanie kolorów, owoców, i warzyw.

W każdej grze dodatkowo znajdziemy krótką, kieszonkową książeczkę wprowadzającą malucha w świat literek. 


Seria PIERWSZA GRA zachwyci Wasze maluchy pomysłowością, ale przede wszystkim też energetycznymi kolorami, które w przypadku Akademii Mądrego Dziecka są moim zdaniem znakiem rozpoznawczym. 


A czy Wasze dzieciaki lubią planszówki? Kiedy wprowadziliście do zabawy Waszych dzieci pierwsze gry planszowe? 

Za egzemplarze recenzenckie serdecznie dziękujemy Wydawnictwu Egmont




Copyright © 2016 Vademecum Mamy , Blogger