10 stycznia

Mata edukacyjna - zbędnik czy niezbędnik?

Witajcie! 
Dziś zapraszam Was do wspólnego przeanalizowania tego czy mata edukacyjna to rzecz niezbędna czy może jednak niepotrzebna? Poznajcie mój punkt widzenia na temat tego czy warto zakupić matę edukacyjną, kompletując wyprawkę dla naszego malucha.  
Mata edukacyjna to gadżet stworzony z myślą o najmłodszych dzieciach. Może z niej korzystać już nawet miesięczne dziecko. My zakupiliśmy matę marki Lionelo. Moja Córa zaczęła wylegiwać się na macie około 2 miesiąca życia, leżała sobie i obserwowała i patrzyła i patrzyła. Nawet się nie obejrzałam, a już zaczęła wyciągać rączki do dyndających zabawek, potem przewracała się na brzuszek i z ciekawością przyglądała się malunkom znajdującym się na macie, potem zaczęła sobie pełzać tam gdzie chciała i dotykała na macie tego co chciała, z chęcią także konsumowała matę oraz wszelkie jej elementy, a potem to już się zrobiła tak długa, że stwierdziła "za mała już ta mata dla mnie, idę stąd". No i zaczęła raczkować. Od tego momentu mata poszła w zapomnienie. Ale nic to. Wyprałam, zabezpieczyłam i schowałam. Może się jeszcze przyda, dla potomnych... :-) 


(źródło: lionelo.com)

Mata edukacyjna jak sama nazwa wskazuje, ma edukować. W jaki sposób można edukować tak małego człowieka? Właśnie poprzez wszechstronne pobudzanie zmysłów, co pozytywnie wpływa na ogólny rozwój. 

Zalety maty edukacyjnej

- bezpieczeństwo - mata edukacyjna to przede wszystkim bezpieczne miejsce do zabawy. Dziecko nie zrobi sobie na niej krzywdy, nie musimy bać się, że spadnie, wypadnie, uderzy się itp. Mata jest miękka, amortyzuje wszelkie upadki, pozwala także na stworzenie kojca dzięki bocznym nasadkom, które spinamy rzepami. 

- rozwój psychoruchowy - fakt, iż matę kładziemy najczęściej na podłodze pozwala dziecku na swobodne ćwiczenia ruchowe. Maluch może do woli przekręcać się z plecków na brzuszek i odwrotnie, może sięgać po zabawki zawieszone na pałąkach. Taka aktywność psychoruchowa wspiera rozwój wielu mięśni, przede wszystkim mięśni tułowia. Grzechotki, lusterka, szeleszczące elementy czy melodyjki to wszystko stymuluje zmysły dziecka – maluch sięgając po zabawki ćwiczy paluszki, co wpływa na jego motorykę, a kolorowe, błyszczące elementy rozwijają koordynację wzrokową.
- praktyczność -  mata nie zajmuje dużo miejsca, można ją w każdej chwili złożyć, zabrać ze sobą podczas dłuższych i krótszych wyjazdów. 

- chwila dla rodziców - mata edukacyjna to wybawienie dla rodziców, nawet przy bardzo absorbującym dziecku daje mamie i tacie chwilę wytchnienia. Pod warunkiem oczywiście, że niemowlę nie jest jeszcze zbyt mobilne. U mnie mata niejednokrotnie była wybawieniem kiedy musiałam szybciutko przygotować obiad, albo coś ogarnąć. Córeczka leżała sobie spokojnie na macie w przedpokoju, a ja będąc w kuchni miałam ją cały czas na oku i mogłam spokojnie oddać się domowym obowiązkom. 
Na co należy zwrócić uwagę, kupując matę?

Szeroki wybór mat edukacyjnych sprawia, że rodzic staje przed trudnym wyborem. Przed zakupem maty warto jednak wziąć pod lupę kilka ważnych informacji. Oto cechy na które warto zwrócić uwagę podczas zakupu maty: 
• rozmiar - rozmiar maty to niezwykle ważna cecha. Z własnego doświadczenia wiem, że mata powinna być na tyle duża, aby dziecko mogło się na niej swobodnie bawić przez dłuższy czas. Nasza mata w okolicach 6 miesiąca przestała już być wystarczająca, bo Mała tak urosła, że jej ciałko zaczęło wystawać zza maty. 

• zabawki – ważne, aby były różnorodne. Zabawki wiszące na pałąku powinny budzić zainteresowanie i zachęcać dziecko do działania. Wybierzmy matę posiadającą rozmaite zabawki o różnorodnych fakturach i kolorach, które zachęcają dziecko do zabawy i aktywności. Unikać musimy natomiast zbyt głośnych melodyjek czy piszczałek. Zbyt nachalne efekty dźwiękowe czy nawet wzrokowe, mogą jedynie rozpraszać i drażnić, zarówno dziecko, jak i nas samych.

• jakość – to sprawa ważna przy wszystkich aspektach życia,. Jakość ubrań, sprzętów, żywności jaką jemy, to coś do czego przywiązujemy (zazwyczaj - bo przecież nie wszyscy) dużą wagę. Kiedy mowa o naszych pociechach, o jakość dbajmy podwójnie. W przypadku maty zadbajmy, aby wybrany przez nas model był solidny, mocny, dobrze zszyty, aby mata nie posiadała żadnych ostrych czy wystających elementów, które mogłyby stwarzać niebezpieczeństwo. 

• izolacja – dość gruba, miękka mata z materiałem izolującym od podłoża, ochroni dziecko przed zimną podłogą i zamortyzuje ewentualne upadki.

• możliwość prania – wybierzmy matę, którą można uprać w pralce. Doceni to każdy rodzic. Nasza mata była prana bardzo regularnie, bo Córeczka produkowała takie pokłady śliny, że już po kilku dniach użytkowania mata wyglądała jakby była w kropki , kropy i kropeczki -) 
Moim zdaniem mata edukacyjna to must have dla każdego bobasa! Jestem przekonana, że dla wielu maluchów, w pierwszych miesiącach życia, mata edukacyjna to ulubione miejsce zabawy. Jej zakup sprawi, że maluszek będzie rozwijał się na wielu płaszczyznach przy okazji dobrze się bawiąc.

A Wy? Jakie maty wybraliście da swoich pociech? A może uważacie, że to zbędny gadżet? Czekam na Wasze opinie. 

12 komentarzy:

  1. Dla dwóch starszych mieliśmy mato (już nie pamietam firmy) i świetnie się sprawdzały, najmłodszy nie dawał się odłożyc nawet na sekunde, więc nie było sensu jej kupować. Bardzo fajne są Twoje porady, wielu rodziców nie wie na co zwrócić uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mata to fajny wynalazek, przynajmniej gdy dziecko jest niemowlakiem. Miałam i sprawdziła się przy obu dziewczynkach:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdy będę mamą Twój blog będzie pierwszą rzeczą jaką przewertuję wzdłuż i wszerz! :* Uwielbiam Twoje wpisy, mimo że jeszcze trochę zanim zrobię z nich użytek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas przy synu i córce takie maty się sprawdziły :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najbardziej spodobał mi się ostatni punkt zalety maty: chwila dla rodziców: dosłownie u nas była to chwila, bo synek za długo nie zajął się zabawkami na macie...Także taka szybka chwila dla nas. Mata oczywiście była naszym obowiązkowym punktem wyprawki dla dziecka. Mimo, że synek za długo na niej nie poleżał to uważam, ze był to dobry zakup.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój drugi synek korzysta z maty starszego brata. Jednak młodszy nie palą do niej takim entuzjazmem jak Tosiek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie niektóre blogerki pisały, ze u nich mata też się nie sprawdziła. Nie wszystkie dzieci to lubią jak widać :-)

      Usuń

Dziękuję za Twoją obecność.
Komentując, zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych osobowych.
Nie spamuj. Nie reklamuj. Odwiedzam każdego blogera, który pozostawi po sobie sensowny ślad.

Copyright © 2016 Vademecum Mamy , Blogger